Nasza strona korzysta z plików cookie w celu poprawy i personalizacji Państwa doświadczeń i wyświetlania reklam (jeśli takie istnieją). Nasza witryna może również zawierać pliki cookie od stron trzecich, takich jak Google Adsense, Google Analytics, Youtube. Korzystając z tej strony internetowej, użytkownik wyraża zgodę na używanie plików cookie. Zaktualizowaliśmy naszą Politykę prywatności. Proszę kliknąć na przycisk, aby sprawdzić naszą Politykę Prywatności.

Hattrick Kaczyńskiego – czyli zapowiedź rządu podnoszenia minimalnego wynagrodzenia.
Hattrick Kaczyńskiego – czyli zapowiedź rządu podnoszenia minimalnego wynagrodzenia.

Jednym z fundamentów platformy Strefa Przedsiębiorcy jest dostarczanie praktycznej wiedzy dla przedsiębiorców. Wiedzy, która pomaga w codziennym budowaniu biznesu małym i średnim przedsiębiorcom. Z dala od polityki i miałkości politycznego dyskursu. Niestety musimy złamać naszą regułę by ten komunikat dotarł do jak najszerszego grona przedsiębiorców, którzy od dziś powinni poważnie zacząć bać się o swoje przetrwanie.

W dniu dzisiejszym, na konwencji wyborczej Prawa i Sprawiedliwości, prezes tego ugrupowania, Pan Jarosław Kaczyński przedstawił obietnice planu podwyższania płacy minimalnej. Zadeklarował, że na koniec 2020 roku minimalna płaca będzie wynosiła 3000 zł brutto, a na koniec 2023 r – 4 000 zł brutto.

Przedstawiona obietnica jest iluzją dobrobytu, co dalej postaramy się wykazać na liczbach, które zilustrują nadchodzącą katastrofę dla małych i średnich przedsiębiorców a w konsekwencji dla każdego konsumenta.

Podwyżka minimalnego wynagrodzenia wiąże się z zwiększonymi kosztami zatrudnienia dla przedsiębiorców, którzy będą musieli poszukać tych pieniędzy w portfelach konsumentów – między innymi tych, którzy otrzymają zwiększone minimalne wynagrodzenie. Lecz podwyżka cen (inflacja) dotknie przede wszystkim tych zatrudnionych, których wynagrodzenie nie wzrośnie, bo już dziś otrzymują oni płacę równą lub wyższą od zapowiadanej płacy minimalnej.

Kto zarabia minimalne wynagrodzenie? Blisko 1,5 mln Polaków

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego (link w komentarzu), w 2016 roku 1,465 mln Polaków nie zarobiło więcej niż 1890,32 zł brutto (badanie dla jednostek o liczbie pracujących powyżej 9 osób, zatem nie obejmuje najmniejszych firm, gdzie zarobki prawdopodobnie są jeszcze niższe.). 10% Polaków otrzymywało wynagrodzenie poniżej 1383,36 zł! Niestety GUS dotąd nie opublikował świeższych danych, choć regularnie publikuje zakłamującą stan rynku pracy informacje o przeciętnym wynagrodzeniu brutto w gospodarce, które w lipcu 2019 roku wyniosło 5182,43 zł.

Dlaczego przeciętne wynagrodzenie brutto przekłamuje obraz tragicznej rzeczywistości?

Z przywołanych danych GUS z roku 2016 wynika, że 2/3 pracowników zarabia mniej niż wynika ze średniej! – W październiku 2016 r. przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto wyniosło 4 346,76 zł. Tym samym blisko 9,8 mln Polaków otrzymywało na rękę (wynagrodzenie netto) mniej niż 3 095,25 zł, przy czym najczęstsze (dominanta) miesięczne wynagrodzenie brutto otrzymywane przez pracowników w Polsce wynosiło 2 074,03 zł (netto – 1 511,61 zł). Połowa (mediana) zatrudnionych pracowników w Polsce otrzymywało wynagrodzenie brutto do kwoty 3510,67 (netto – 2 512,72). Z przywołanych danych łatwo obliczyć, że w 2016 roku blisko 5,86 mln zatrudnionych w Polsce otrzymywało wynagrodzenie netto pomiędzy 1 383,36 a 2 512,72 zł.

Jak pokazują historyczne dane GUS z roku 2016, a także dane przygotowane przez GUS dla Dziennika Gazety Prawnej (link), dzisiejsza obietnica Pana Jarosława Kaczyńskiego podwyżki minimalnego wynagrodzenia jest kierowana do szerokiego elektoratu – tylko czy świadomego nieuchronności podwyżek i załamania na rynku pracy?

Liczby!

Przyjmując założenie, że w 2019 roku dane o liczbie osób pobierających wynagrodzenie nieprzekraczające minimalnej płacy są takie same jak informacja przygotowana przez GUS dla Dziennika Gazety Prawnej (link) mówiąca o tym, że w roku 2017 liczba pobierających wynagrodzenie nieprzekraczające minimalnej płacy wynosiła 1,521 mln to po realizacja planu J. Kaczyńskiego o podnoszeniu minimalnej płacy zmusi przedsiębiorców do podniesienia wynagrodzenia dla milionów zatrudnionych. Czyniąc uproszczenie, że 300 000 osób było zatrudnionych na ułamkowe części etatu i nie pobierało pełnego minimalnego wynagrodzenia w roku 2019, to zwiększenie tylko płacy minimalnej do kwoty 3000 zł w roku 2020 spowoduje konieczność znalezienia w kieszeniach przedsiębiorców ponad 1 mld złotych, z czego do budżetu państwa wpłynie 380,5 mln złotych.

Na zmianie zarobi najwięcej rząd!

Gdyby pierwsza obietnica prezesa Kaczyńskiego wzrostu minimalnego wynagrodzenia brutto do kwoty 3000 zł została zrealizowana to minimalne wynagrodzenie netto pracownika wzrośnie do kwoty 2 156,72, zaś całkowity koszt zatrudnienia jednego pracownika w firmie na minimalną płacę wyniesie 3 614,40 zł. Związku z podwyżką przedsiębiorcy będą zmuszeni do znalezienia w swoich budżetach ponad 903,59 na jednego zatrudnionego na minimalną płacę. Co prawda minimalne wynagrodzenie netto wzroście o 32%, lecz państwo zażyczy sobie od pracodawcy za zatrudnienie pracownika na minimalną płacę kwoty 1457,68 zł. To przyrost o ponad 35%. Tym samym to państwo jest największym beneficjentem podwyżki.

Skala problemu – Gdzie znaleźć dodatkowe ponad 1 mld złotych? W kieszeniach przedsiębiorców i konsumentów.

Przyjmując założenie, że w 2019 roku dane o liczbie osób pobierających wynagrodzenie nieprzekraczające minimalnej płacy są takie same jak informacja przygotowana przez GUS dla Dziennika Gazety Prawnej (link) mówiąca o tym, że w roku 2017 liczba pobierających wynagrodzenie nieprzekraczające minimalnej płacy wynosiła 1,521 mln to po realizacja planu J. Kaczyńskiego o podnoszeniu minimalnej płacy zmusi przedsiębiorców do podniesienia wynagrodzenia dla milionów zatrudnionych. Czyniąc uproszczenie, że 300 000 osób było zatrudnionych na ułamkowe części etatu i nie pobierało pełnego minimalnego wynagrodzenia w roku 2019, to zwiększenie tylko płacy minimalnej do kwoty 3000 zł w roku 2020 spowoduje konieczność znalezienia w kieszeniach przedsiębiorców ponad 1 mld złotych, z czego do budżetu państwa wpłynie 380,5 mln złotych.

A co z presją pozostałych pracowników?

Wzrost minimalnego wynagrodzenia brutto wywoła nieuniknione podwyżki podstawowych towarów i usług. Napędzi i tak galopującą inflacje dla produktów spożywczych i codziennego użytku. Presja inflacyjna wywoła presję na podwyżki wśród pozostałych pracowników, w tym najsłabiej zarabiających pracowników administracji publicznej, którzy dotknięci podwyżkami, jako konsumenci będą szukali dodatkowych środków finansowych.

Puk puk – kto tam? Rosnące składki ZUS dla samozatrudniających

Skutkiem wzrostu minimalnego wynagrodzenia będzie również wzrost obowiązkowych składek ZUS dla przedsiębiorców tzw. samozatrudniających. Przypomnijmy, że podstawą wymiaru składek jest 60% przewidywanego średniego wynagrodzenia. Podwyższając płacę minimalną podwyższamy bazę obliczeniową średniego wynagrodzenia. Już teraz pewnym jest że od stycznia 2020 roku na konta ZUS od osób prowadzących jednoosobowe działalności gospodarczych wpłynie co miesiąc 1 500 zł (pomijamy okresowe systemy preferencji w opłacaniu składek ZUS). Realizacja pomysłu Prawa i Sprawiedliwość wymusi regularną co roczną podwyżkę składek ZUS. Tym samym małe firmy staną przed wyborem podwyższania cen lub likwidacji firmy.

Skutki dla rynku pracy i gospodarki

Przedstawiony w dniu dzisiejszym przez J. Kaczyńskiego plan podnoszenia płacy minimalnej to droga do wywołania hiperinflacji i upadku dziesiątek małych i średnich firm, które nie udźwignąwszy ciężaru wynagrodzeń przejdą do szarej strefy lub ich właściciele zasilą strumień emigracji z Polski.

Ponadto Polscy przedsiębiorcy i ich produkty z powodu zwiększonych kosztów pracy przestaną być konkurencyjni na zagranicznych rynkach, przez co spadnie eksport polskich przedsiębiorców na inne rynki. Wraz z pojawiającymi się objawami recesji w Niemczech (główny partner handlowy Polski) musi to doprowadzić do kryzysu na rynku pracy i wzrostu bezrobocia. A za kryzysem na rynku pracy pojawią się braki we wpływach budżetowych, które jakoś trzeba będzie zasypać. Historia pokazuje, że najłatwiej sięga się do kieszeni przedsiębiorców, więc można spodziewać się pomysłów likwidacji liniowego opodatkowania lub zmiany stopy opodatkowania. Dlatego prosimy przedsiębiorców – zastanówcie się przy urnach wyborczych.

FORMULARZ KONTAKTOWY






Related Posts

Zadzwoń do Nas